Jak wyeksponować ulubiony obraz z kolekcji?

Jak wyeksponować ulubiony obraz z kolekcji?

W dzisiejszym odcinku moich przygód chciałam pokazać- na przykładzie moich obrazów- sposoby wyeksponowania swojego ulubionego dzieła z kolekcji. Wpis dedykuję wszystkim, którzy chcieliby dołączyć do grona ponadprzeciętnych ludzi posiadających moje płótna. Zakładam, że kolekcjonerzy moich dzieł już znaleźli swój sposób na chwalenie się posiadaną kolekcją, ale może też czytając mój wpis wymyślą coś jeszcze fajniejszego:) Niezależnie od tego, czy już jesteś miłośnikiem sztuki, czy dopiero planujesz- chciałabym Ci służyć pomocą i inspiracją.

Tradycyjnym sposobem wyeksponowania obrazu jest powieszenie go nad kanapą:

 

To zdjęcie traktujcie jako żarcik fotograficzno- malarski o wysoce wysublimowanym, specyficznym poczuciu humoru:) Nad kanapą- mój holenderski krajobraz z wiatrakiem (olej na płótnie, 24 x 18 cm, B. Rzychoń 2015).
To zdjęcie traktujcie jako żarcik fotograficzno- malarski o wysoce wysublimowanym, specyficznym poczuciu humoru:) Nad kanapą- mój holenderski krajobraz z wiatrakiem (olej na płótnie, 24 x 18 cm, B. Rzychoń 2015).

Oczywiście nic tak nie wyeksponowuje obrazu jak zostawienie go samego na olbrzymiej pustej ścianie, ale tu sugerowałabym umiar i dobranie właściwych proporcji, żeby całość się dobrze komponowała. Tu nie ma jednego idealnego rozwiązania. Należy indywidualnie dopasowywać rozmiary wolnej przestrzeni do konkretnego obrazu.

Obraz wiszący na ścianie jest z pewnością bardzo mocnym punktem przyciągającym uwagę. Efekt łał można jeszcze dodatkowo wzmocnić i podkreślić światłem. Sposób oświetlenia ma niebagatelny wpływ na prezentowanie się samego obrazu:

„Wiosna Axentowicza” (olej na płótnie, 60x80 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlona zwykłym światłem typowym dla ściany umieszczonej w pewnej odległości od okna.
„Wiosna Axentowicza” (olej na płótnie, 60×80 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlona zwykłym światłem typowym dla ściany umieszczonej w pewnej odległości od okna.
„Wiosna Axentowicza” (olej na płótnie, 60x80 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlona kierunkowym miękkim światłem o wyraźnie jaśniejszym centrum. Jego odpowiednie wycelowanie podkreśla temat obrazu, tło zostawiając nieco ciemniejsze. Dodatkowo kierunek jego padania jest zgodny z kierunkiem światła w obrazie, dobrze korespondując z efektem malarskim.
„Wiosna Axentowicza” (olej na płótnie, 60×80 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlona kierunkowym miękkim światłem o wyraźnie jaśniejszym centrum. Jego odpowiednie wycelowanie podkreśla temat obrazu, tło zostawiając nieco ciemniejsze. Dodatkowo kierunek jego padania jest zgodny z kierunkiem światła w obrazie, dobrze korespondując z efektem malarskim.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Na ścianie takie kierunkowe miękkie światło prezentuje się następująco:

Obraz oświetlony kierunkowym, miękkim źródłem światła. Jak widać trzeba bardzo dokładnie celować, co czasami może być trudne:) Na ścianie „Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50x60 cm, B. Rzychoń 2015).
Obraz oświetlony kierunkowym, miękkim źródłem światła. Jak widać trzeba bardzo dokładnie celować, co czasami może być trudne:) Na ścianie „Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50×60 cm, B. Rzychoń 2015).

Przy okazji celowania i nietrafiania- dobrze jest zwrócić uwagę na cienie rzucane od żyrandola czy innego głównego sztucznego źródła światła:

„Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50x60 cm, B. Rzychoń 2015) w (częściowym) cieniu źle dobranego oświetlenia.
„Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50×60 cm, B. Rzychoń 2015) w (częściowym) cieniu źle dobranego oświetlenia.

Efekt podkreślenia można wzmocnić jeszcze bardziej, stosując sztuczkę barokowych mistrzów malarstwa takich jak Rembrandt czy Caravaggio, czyli dramatyczny światłocień wywołany silnym, wąskim strumieniem światła oświetlającego tylko to co najważniejsze. Nieistotną resztę skrywamy w mroku:

„Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50x60 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlony wąską wiązką światła. Dramatyczne, efektowne światło typowe dla starych mistrzów.
„Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50×60 cm, B. Rzychoń 2015) oświetlony wąską wiązką światła. Dramatyczne, efektowne światło typowe dla starych mistrzów.

To w dużym skrócie tyle o prezentowaniu obrazu na ścianie. Dobierając oświetlenie zwróćcie tylko uwagę, czy nie emituje ono za dużo czerwonego i podczerwonego światła, które to są szczególnie szkodliwe dla malarstwa olejnego (można z góry założyć, że wszystkie halogeny i klasyczne żarówki się nie nadają:).

Co w przypadku kiedy ściany są już zajęte albo za mało godne? Gdy chcemy jeszcze bardziej wyeksponować nasze arcydzieło, można posłużyć się wolno stojącą sztalugą:

Obraz olejny (w tym przypadku „Tulipany” (olej na płótnie, 40 x 30 cm, B. Rzychoń 2016) wyeksponowany na sztaludze. Ciemna ściana w tle robi robotę, im większa odległość tym efekt jest lepszy.
Obraz olejny (w tym przypadku „Tulipany” (olej na płótnie, 40 x 30 cm, B. Rzychoń 2016) wyeksponowany na sztaludze. Ciemna ściana w tle robi robotę, im większa odległość tym efekt jest lepszy.

Zasady podświetlania pozostają te same: większy światłocień/kontrast to silniejszy efekt:

Ten sam obraz co na poprzednim zdjęciu, tak samo ustawiony, ale tym razem podświetlony bardzo wąskim reflektorem. Dzieło na ciemnym tle zdaje się wręcz świecić. Dodatkowo mocne kierunkowe światło wydobywa przestrzenną fakturę farby.
Ten sam obraz co na poprzednim zdjęciu, tak samo ustawiony, ale tym razem podświetlony bardzo wąskim reflektorem. Dzieło na ciemnym tle zdaje się wręcz świecić. Dodatkowo mocne kierunkowe światło wydobywa przestrzenną fakturę farby.

Na zakończenie przykład ekstremalny:

Ekscentryczna malarka Barbara Rzychoń, czyli potocznie mówiąc ja, przy moim obrazie olejnym „Szał Podkowińskiego” (olej na płótnie, 50x60 cm, 2015).

 

🙂

 

 

 

Dodaj komentarz