Studio z widokiem na Manhattan- przeprowadzka!

Studio z widokiem na Manhattan- przeprowadzka!

Witam z mojego nowego studia! Ostatnie tygodnie spędziłam na przeprowadzce i okołoprzeprowadzkowych formalnościach. Teraz już mam wszystko pozałatwiane i poustawiane, i wkrótce zacznę znów malować! Tymczasem parę słów o malarskich aspektach nowego studia:

mieści się w mieszkaniu na najwyższym piętrze w wieżowcu, z widokiem na Manhattan i pół Wrocławia, w tym na najważniejsze wrocławskie budowle (ratusz, Skytower, obwodnica..), i ma balkon, dzięki czemu plenery malowania architektury będę przeprowadzać w kapciach:) Kluczowe są tu: szerokie horyzonty, i ustawienie okien w dobrym kierunku. Dobrym- czyli tym w którym chcę zmierzać, czyli na wschód, w stronę Białej Podlaskiej, przez co będę mieć cały czas na widoku moją motywację- po  co maluję, dlaczego to robię- a maluję bo chcę wrócić w glorii i chwale w moje rodzinne strony do moich rodziców. Okna zwrócone w tym kierunku zawsze będą mi przypominać, że tam jest miejsce do którego chcę dotrzeć. Zawsze mieć widok na cel..

Widok na Manhattan wieszczy, że następny etap to New York City:) Może być, ważne by widok był w dobrym kierunku:)
Widok na Manhattan wieszczy, że następny etap to New York City:) Może być, ważne by widok był w dobrym kierunku:)

Jeśli jesteście na podobnym etapie życiowym kupowania mieszkania, zapewne zainteresuje Was garść informacji jak to wyglądało u mnie.

1. Jak znaleźć dobre mieszkanie na rynku wtórnym

Szukałam mieszkania od około 2 lat, przeglądając oferty w internecie. Od czasu do czasu zwiedzałam wybrane lokale na żywo. Oczywiście szukałam pałacu w cenie garażu. Tu najważniejsze doświadczenie: okazje są fajne, ale jak się przekroczy cienką granicę dzielącą okazję od cwaniakowania, to przyciąga się różne dziwne patologiczne sytuacje. Co zauważyłam że mi się przytrafia, a ponieważ zakup mieszkania to dużo pieniążków, więc lepiej nie ryzykować dziwnych nie do końca jasnych układów. To cenne doświadczenie pozwoliło mi ustawić oczekiwania cenowe na właściwym poziomie, dzięki czemu przyciągnęłam dobry układ, porządnych ludzi, a cały proces zakupu przebiegł sprawnie i bezproblemowo. Moje nowe studio to też okazja, ale taka prawidłowa:) Potrafiłam ją rozpoznać dzięki dwuletnim obserwacjom rynku. Przydało się też kolejne doświadczenie z wcześniejszych poszukiwań- potrafiłam się szybko zdecydować, dzięki czemu wyprzedziłam dwóch innych chętnych również zdecydowanych.. Po tym też się poznaje okazje- że oferta szybko znika z rynku. Jeśli ogłoszenie z okazją wisi od roku i nikt nie kupuje, to to kiepska okazja:)

2. Kredyt mieszkaniowy

Zakup finansowałam kredytem. W takiej sytuacji ważne są terminy. W umowie przedwstępnej miałam dwa i pół miesiąca na zawarcie umowy końcowej. Z rozważanych banków najszybszy był ING, PKO BP popisał się opieszałością, a PKO SA chaosem w dokumentacji. Przy wyborze kredytodawcy kierowałam się ceną i opcją darmowego nadpłacania.

3. Dodatkowe koszty

Ważną kwestią są „ukryte” koszty. Czyli wszystkie opłaty notarialne, pośrednik, pcc, wpisy do hipoteki, wymiana kluczy, a także obowiązkowe ubezpieczenie kredytobiorcy i przedmiotu kredytu. Mi to zajęło około 20k PLN. „Ukryte”- bo nie są podane na ogłoszeniu o sprzedaży mieszkania, a trzeba mieć na to odłożone środki. Tutaj należało by również zamieścić wyposażanie, czyli zakup brakujących mebli i sprzętów, ale ten etap jeszcze jest przede mną.

4. Przeprowadzka

Mieszkając w wynajmowanym mieszkaniu korzystałam z mebli i sprzętów zastanych, nie gromadziłam własnych. Miałam w życiu dużo przeprowadzek, a ta odbyła się właściwie w najbardziej sprzyjających jak dotąd warunkach, bo blisko, z samochodem i bez presji czasowej. Przewiezienie rupieci wymagało 6 kursów, na liczniku samochodu przybyło z 40 kilometrów.

5. Ramy czasowe

Jak już wspomniałam, finansowanie kredytem wymusza ścisłe trzymanie się harmonogramu. Tu zawsze jest element niepewności- czy zdążę się wyrobić w wymaganym czasie, a jak nie to co? Nie pomagają tu różne internetowe zestawienia w rodzaju „ile czeka się na kredyt hipoteczny”, nie na tyle by obyło się bez stresu, a do tego w większości mają one nieaktualne dane.. Szkoda na nie czasu:) Jak to wyglądało u mnie?

25 maja- oglądam mieszkania, decyzja o zakupie,

30 maja- umowa przedwstępna u notariusza, zadatek, czas do połowy sierpnia,

19 lipca- umowa kredytowa,

20 lipca- akt notarialny, czyli umowa końcowa, dwa tygodnie na wpłatę całości,

28 lipca- uruchomienie kredytu,

29 lipca- kasa z kredytu dociera do sprzedającego, dostaję klucze,

31 lipca koło 23- kończę przeprowadzkę, pierwsza noc „na swoim”.

Finał programu MDM (Mieszkanie dla Malarki:)
Finał programu MDM (Mieszkanie dla Malarki:)

6. Morał

Kiedy już tak jak ja zrealizujesz marzenia (na przykład zakup wymarzonego mieszkania) to pamiętaj- nowe mieszkanie to wiele pustych ścian czekających na przyozdobienie moimi obrazami. Kupując moje dzieła pomagasz realizować marzenia!

Przestrzeń do przyozdobienia moimi obrazami.
Przestrzeń do przyozdobienia moimi obrazami.

 

Dodaj komentarz