Własna, prywatna zorza na płótnie.

Własna, prywatna zorza na płótnie.

Skandynawskie klimaty wróciły na płótno! Hura! A skoro Skandynawia, to musi być zorza:) Moja ulubiona.. Tym razem zorza zajmuje większość obrazu i to ona niezaprzeczalnie jest głównym motywem dzieła. Tym razem nie ma żadnych norweskich domków, czy gór. Najnowszy obraz przedstawia zorzę wijącą się po nieboskłonie. Surowe, bezlistne drzewa wyciągają do niej swoje konary i gałęzie próbując ja złapać. Ale nie z zorzą taka zabawa;) Ona tańczy na niebie wysoko, wysoko, w towarzystwie gwiazd.

Miksuję kolory. Moja zorza to różne odcienie zieleni, zmieszane- lub też nie- z bielą. W niektórych miejscach dodałam też trochę żółcieni. 
Miksuję kolory. Moja zorza to różne odcienie zieleni, zmieszane- lub też nie- z bielą. W niektórych miejscach dodałam też trochę żółcieni.

Zielono- biało- żółte światła rozbłysły na niebie! Tu nakładam pierwszą ich warstwę, która jest dopiero zaczątkiem zorzy..
Zielono- biało- żółte światła rozbłysły na niebie! Tu nakładam pierwszą ich warstwę, która jest dopiero zaczątkiem zorzy..

 

Na dworze już prawie zmierzch, a w pracowni praca wre.. Pojawiają się pierwsze drzewa..
Na dworze już prawie zmierzch, a w pracowni praca wre.. Pojawiają się pierwsze drzewa..

 

A to ja:)
A to ja:)

Więcej zieleni!
Więcej zieleni!

Gałęzie malowałam do góry nogami. Tak było dużo wygodniej, a i ruch pędzla był bardziej płynny i naturalny. 
Gałęzie malowałam do góry nogami. Tak było dużo wygodniej, a i ruch pędzla był bardziej płynny i naturalny.

 

Dzięki malowaniu na mokrej jeszcze farbie uzyskałam ładne plastyczne gałęzie.
Dzięki malowaniu na mokrej jeszcze farbie uzyskałam ładne plastyczne gałęzie.

A gdyby tak dojrzeć zorzę u mnie za oknem..?.. Można sobie pomarzyć:) Tymczasem zamalowuję boczne krawędzie..
A gdyby tak dojrzeć zorzę u mnie za oknem..?.. Można sobie pomarzyć:) Tymczasem zamalowuję boczne krawędzie..

 

Obraz musi jeszcze poczekać na mój podpis (wkrótce wart miliony) i będzie gotowy:)

Dodaj komentarz